Indonesia – Ubud, Monkey Forrest

To, co tak naprawdę urzekło moją osobę będąc na Bali to właśnie Małpi Gaj. Znajdująca się w samym sercu dżungla zapiera dech w piersiach. Pełna podziwu z nutą grozy odkrywa swoje oblicza, jednocześnie ukazując swoich małych przyjaciół – Makaki. Oswojone małpki, przyzwyczajone do obecności człowieka bez problemu wskakują na ramiona, szukając czegoś ciekawego – mam tu na myśli banany, bądź podawane przez pracowników rezerwatu kukurydzę.
Kilka razy małpy ciągnęły moją torbę, chyba z nadzieją, że znajdą coś ciekawego. Okulary, czy też inne przedmioty rzucające się w oczy, a jednocześnie te, które łatwo można ściągnąć, należy od razu schować – można zostać „okradzionym”.

Wstęp do parku kosztuje 30 000 IDR – ok. 2 euro. Kiść bananów, w zależności czy chcemy większą czy mniejszą 20 000 / 40 000 IDR. Niestety, albo też i stety na „dzień dobry” po zakupieniu bananów, Makaka ukradła mi dwa banany. Z lekkim przerażeniem spoglądając na wspinającą się na mnie małpę, konieczne było oddać jej banany – później przekonaliśmy się, że nie ma sensu z nimi „walczyć”, bowiem one nie dają za wygraną. 😉

Sama dżungla posiada świątynię. W buddyjskim klimacie zwiedza się parny las, a wiele rzeźb (nawet takich z wizerunkiem małp) dodaje mu uroku. Naprawdę można się wyciszyć i odkryć piękno natury.

Dosyć istotnym pytaniem jest (zadane nam również przez wielu turystów, w tym także Polaków), jak tam dojechać?

Od razu mówię: nie taskówką! Na pewno dużą opłatę pobiorą za przejazd, chyba że dogadacie się z kierowcą, ale z tym różnie bywa.
Nie korzystać z wycieczek oferowanych do tego miejsca przez biura podróży – koszt takiej wycieczki przekroczy co najmniej dwukrotną wartość wydaną przez nas na tą wycieczkę.
My skorzystaliśmy z dosyć popularnego środka transportu – motorowery. Śmiem twierdzić, że w Indonezji jest ich znacznie więcej niż samych samochodów.
Wypożyczyliśmy je w naszym pensjonacie, ale tak naprawdę wypożyczyć można na każdym kroku. Koszt to 50 000 IDR – 15 PLN, śmieszna cena, prawda?
Rzeczą oczywistą jest, że konieczne jest zatankowanie takiego motoroweru. Stacji benzynowych jest dużo, spore kolejki do dystrybutora – każdy podjeżdża swoim „skuterem”, a pracownik stacji tankuje jednocześnie pobierając opłatę za paliwo. Koszt, który nas wyniósł za zatankowanie dwóch motorowerów to 40 000 IDR / 11 PLN (ok. 5 litrów paliwa).

Oczywiście, na wstępie powiem, że wypożyczenie nie wygląda tak jak  w typowych wypożyczalniach samochodowych w Europie. Przepraszam za porównanie motoroweru do samochodu, ale wiele osób, słysząc słowo „wypożyczyć”, jeszcze tym bardziej środek transportu, to od razu zadają pytania: „sprawdzali motorowery?”, „musieliście wykupić ubezpieczenie?”, „nie mówili przy oddawaniu, że zniszczyliście?”.
Spokojnie, tak to tam nie wygląda. Ludzie bardzo sympatyczni, a przynajmniej my nie trafiliśmy na takich, którzy chcieli od nas wyciągnąć dodatkowe pieniądze. Tam to tak nie wygląda.

Jazda takim motorowerem mogę powiedzieć – jest szalona. Przepisy ruchu drogowego obowiązują chyba tylko na sygnalizacji świetlnej – tak z tym się zgodzę. Klakson działa, jako informacja, że rozpoczynasz wyprzedzanie, znaczy powinno tak to wyglądać. Mnie się wydaję, że oni go używają tak po prostu. Na początku czuliśmy lekki strach, natomiast szybko można się „wczuć” w tamtejszy klimat.

Tubylcy informowali, że z Sanur do Ubud motorowerem to ok. 45 minut, nam to jednak zajęło godzinę więcej niż było zaplanowane. Mapa, zakupiona w supermarkecie na nic się nie zdała, ale odkryliśmy, że na migi również można się porozumieć – bez konieczności znajomości języków obcych, i to jest piękne!

Niestety, nie posiadam żadnych zdjęć czy też filmu z podróży motorowerem, ale korzystając z niezawodnego „youtube”, pozwolę sobię udostępnić film obrazujący, jak wygląda ruch uliczny w Indonezji. Na filmie  zaprezentowana będzie akurat wyspa Borneo, również należąca do Indonezji.

https://www.youtube.com/watch?v=Faqd-3KLj40

Na koniec pozostawię Wam zdjęcia z Małpiego Gaju, abyście choć wirtualnie mogli zobaczyć to niezwykłe miejsce, a może nawet będą one Waszą małą inspiracją na kolejną podróż.
Następnym razem opiszę Tulamben na Bali – miejsce, w którym nurkowaliśmy. Nasz wyjazd do Indonezji to nie tylko zwiedzanie powierzchni Ziemii, ale również jej głębiny mórz i oceanów.

DSC09841 DSC09844 DSC09879 DSC09880 DSC09888 DSC09890 DSC09894

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Indonesia – Ubud, Monkey Forrest

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s